Półwysep Helski – pierwsze wakacje w stylu slow

Od ostatniego wyjazdu z mamą nad morze mam wrażenie, że zmienił się cały świat. Podróż to już nie jest kwestia wielogodzinnej wyprawy bez nawigacji w telefonie w oparciu o atlas drogowy i z toną przekleństw przy pierwszym złym zakręcie w nieznanym miejscu. Ba! Jedyny telefon, jaki wtedy posiadaliśmy nie miał możliwości zabrania go do torebki, a zdjęcia w ilości 36 sztuk mogliśmy obejrzeć dopiero po powrocie z wyjazdu. Ja sama nie jestem już małą dziewczynką biegającą po plaży z dmuchanym kołem rybki, a dorosłą kobietą, co prawda ciągle marzącą jak młodsza wersja mnie.

Continue Reading