Odkrywaj lokalnie – Arkadia oraz Pałac w Nieborowie

Byłoby ogromnym kłamstwem gdybym powiedziała, że publikując poprzedni wpis o wyjeździe do Szwecji nie czułam swego rodzaju dysonansu. Z jednej strony chciałam Wam pokazać Sztokholm w pięknej jesiennej oprawie, opowiedzieć o najpiękniejszych miejscach i gdzie warto wybrać się na pyszną fikę. Z drugiej strony rzeczywistość, w której aktualnie żyjemy, dalece odbiega od tej, do której tak byliśmy przyzwyczajeni, że braliśmy ją za pewnik. Niemniej jednak mam nadzieję, że podróż do Szwecji, w którą chciałam Was zabrać, w ścianach Waszych domów była miłą chwilą oderwania od codziennych bolączek.

Biorąc pod uwagę sytuację w jakiej się znaleźliśmy, moglibyśmy skupić się na lamentowaniu, że kina zamknięte, że nie można zjeść w mojej ulubionej restauracji, a na domiar złego właśnie w skrzynce odbiorczej wpadł mail z odwołaniem lotu na upragniony wyjazd. Jednak po chwili zdamy sobie sprawę, że nakręcanie się w spirale negatywnych uczuć przepełnia nas tylko gniewem i rozgoryczeniem, a stan rzeczy pozostał taki sam. Możemy zatem zacząć od zamówienia jedzenia na wynos z restauracji w ramach wspierania branży gastronomicznej, a kiedy ulubione dania wprowadzą nas w błogi stan zastanowić się nad odkrywaniem tego co mamy pod ręką. Jeżeli właśnie Twoje oczy zawędrowały wysoko w kierunku czoła przypomnij sobie proszę, że jeszcze wiosną nie mogliśmy nawet pójść do parku czy lasu, a spacer z psem wydawał się wtedy luksusem. Możliwość jednodniowej wycieczki, to nie jest to samo co urlop na drugim końcu świata, ale zmiana miejsca i duża dawka świeżego powietrza (w końcu w parkach i kilku innych miejscach maseczek ochronnych nosić nie trzeba) na pewno wpłynie kojąco na skołatane nerwy.

Kończąc ten lekko przydługi wstęp, chciałabym Was zachęcić do odkrywania tego co mamy pięknego w zasięgu dłoni albo raczej wycieczki autem czy rowerem. Dzisiaj pokaże Wam moim zdaniem najpiękniejsze miejsce w całym województwie łódzkim, które polecam odwiedzić każdemu z okolicy. W kolorach jesiennych zyskuje tylko na uroku.

Mam nadzieję, że polski system edukacji nie zabił w Was chęci poznawania historii odwiedzanych miejsc. Zawsze uważałam, że o wiele ciekawej odkrywa się nowe miejsca, kiedy zna się zarys historyczny, wie jaką rolę kiedyś pełniło i dla kogo.

Sama nazwa Arkadia symbolizuje nieistniejącą krainę uważaną przez wielu artystów za źródło wiecznego szczęścia. Zaś park o tej samej nazwie powstawał na schyłku XVIII wieku na zlecenie Heleny Radziwiłłowej. W tym czasie w Polsce zyskiwał na popularności angielski styl projektowania ogrodów, który swoją swobodą i nawiązywaniem między innymi do antyku przeciwstawiał się barokowemu przepychowi. W parku zaczęły się pojawiać kolejne budowle jak świątynia Diany, która wygląda jak przeniesiona w czasie z antycznego Rzymu, czy inspirowany rzymskimi wodociągami Akwedukt, który stał się współczesną wizytówką całego Parku oraz pięknym tłem dla wielu sesji świeżo upieczonych małżonków. W Arkadii znajduje się również symboliczny nagrobek Księżnej opatrzony słowami „Et in Arcadia ego”. Interesująca jest mnogość tłumaczeń tej łacińskiej sentencji. Czy autor chciał powiedzieć, że życie było wypełnione szczęściem czy może, że śmierć jest obecna nawet w mitycznej krainie szczęścia.

Pałac w Nieborowie ma nieco dłuższą historię. Budowa jego została ukończona na koniec wieku XVII na zlecenie prymasa Polski Michała Stefana Radziejowskiego. Jednak w skutek rzadkich wizyt w pałacu, zaczął on zmieniać wielokrotnie swoich właścicieli, aż trafił w ręce rodu Radziwiłów. Przez lata był on odwiedzany przez znakomite postaci jak króla Polski Stanisława Augusta Poniatowskiego czy cara rosyjskiego Aleksandra I. Właściciel zgromadził w pałacu liczne dzieła z krajów europejskich, zbiory porcelan, mebli angielskich i francuskich oraz kolekcje sreber. Jego żona zaś była założycielką Arkadii. Niestety wraz ze śmiercią pałac został zaniedbany i stał się przyczyną sporów między licznymi spadkobiercami, a znaczna część bogactw malarskich została sprzedana na licytacji w Paryżu. Dopiero po bliska pięćdziesięciu latach pałac odzyskał dawną świetność. Zaś po II wojnie światowej stał się on częścią Muzeum Narodowego w Warszawie.

A pomyśleć, że kiedyś myślałam, że centrum Polski nie ma nic ciekawego do zaoferowania. Z przykrością stwierdzam, że jeżeli chodzi o moją osobę Stanisław Jachowicz miał rację pisząc w wierszu „Cudze chwalicie, Swego nie znacie, Sami nie wiecie, Co posiadacie.”

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *